Motywy z legend a sztuka wybranych epok

Przedstaw funkcjonowanie różnych motywów zaczerpniętych z legend arturiańskich w literaturze i sztuce wybranych epok.

Legendy o królu Arturze i rycerzach Okrągłego Stołu są niekwestionowanym fenomenem na skale europejską. Chodzi tu przede wszystkim o miejsce, jakie zajęły w kulturze tego kontynentu. Począwszy od wczesnego średniowiecza, gdyż legenda króla Artura zrodziła się już na przełomie VI i VII, aż po czasy współczesne mit ten dalej oddziałuje na nasza wyobraźnie. Tak więc można bez sprzecznie powiedzieć, że legendy arturiańskie pozostają niewyczerpaną skarbnicą uniwersalnych i ponadczasowych motywów. Chciałabym jednak na początku zaznaczyć, że zdaje sobie sprawę z tego, iż wybrane przeze mnie utwory nie obrazują każdej epoki literackiej.

Wybrałam takie teksty, które moim zdaniem najlepiej pasują do tematu i w sposób czytelny wykorzystują motywy arturiańskie. Chcę powiedziec również, że podczas pracy nad tematem skupiłam się głównie na funkcjonowaniu motywu w literaturze, ponieważ uważam, że to ona w wyczerpujący sposób pokazuje nam wykorzystanie tych toposów, a także dowody na ich uniwersalność i ponadczasowość. Motywy zaczerpnięte a legend arturianskich, które uważam za najważniejsze i którymi postanowiłam zająć się w tej pracy, to: miłość, Graal, ideały rycerskie i władca sprawiedliwy. Tak więc zajmę się teraz pierwszym z wymienionych wyżej toposów, a mianowicie miłością. Pragnę jednak zaznaczyć, że przedstawione przeze mnie uczucie jest milością nieszczęśliwą, miłością zakazaną, jest to sytuacja, która w gruncie rzeczy nigdy nie powinna mieć miejsca. Pierwowzorem takiego oto uczucia jest milość pięknej królowej Ginewry i zaufanego rycerza króla Artura- Lancelota. Królowa i rycerz poswięcili dla swojej miłości wszystko. Nie tylko zdradzili swojego wspaniałego króla i władce, ale również sprzeciwili się świętej instytucji małżeństwa, grzesząc tym samym przeciwko Bogu. Swoim występnym uczuciem sprowadzili karę nie tylko na siebie, lecz na cały dwór i samego króla Artura. U norweskiej nowelistki i powieściopisarki, Sigrid Undset, uhonorowanej Nagrodą Nobla, możemy przeczytać:” Przyprowadziły tedy zakonnice Lancelota do pani Guniver. A ona rzekła do mniszek: – Ten mąż i ja winniśmy ciężkiej walce, która teraz rozegrana została do końca. Sprowadziliśmy śmierć na najznamienitsze rycerstwo świata; z winy miłości jaka była między nami, szlachetny mój pan i małżonek spoczywa w grobie. Wiedz, panie Lancelocie, że dusza moja chorzeje i woła żarliwie o uleczenie. Mimo wszystko wierzę, iż dzięki miłosierdziu Bożemu ujrzę jeszcze po śmierci błogosławione Oblicze Pana naszego, są bowiem w niebie święci, którzy swego czasu byli grzesznikami jak ja. Dlatego, Lancelocie, błagam cię z głębi serca, ze względu na miłość, jaka była między nami, abyś nigdy już nie szukał ani nie oglądał mnie. Tak ogromnie cię miłowałam, iż nie śmiem widzieć cię jeszcze kiedykolwiek, bowiem tyle krwi rozlano z naszej winy.(…)” /Sigrid Undset, Legendy o królu Arturze i rycerzach okrągłego stołu, s.219/

Przytoczony fragment pokazuje nam, ze królowa doskonale zdaje sobie sprawę z popełnionych grzechów, będących skutkiem tego zakazanego uczucia i postanawia nigdy więcej nie oglądac swojego umiłowanego rycerza. Wtedy tez Lancelot postanawia odpokutować swoje winy, zapomnieć o królowej i poświęcić resztę życia Bogu. Tak oto kończy się historia miłości królowej Ginewry i Lancelota. W literaturze możemy jednak znaleźć wiele podobnych sytuacji i nieszczęśliwie zakochanych bohaterów. Kolejnym dziełem, które pragnę zaprezentować, a które według mnie doskonale odwzorowuje wspomnianą już sytuację, są „Dzieje Tristana i Izoldy”. Tutaj również spotykamy się z bohaterami, których połączyło nieszczęśliwe uczucie. Czytając o losach Tristana i Izoldy, nie można oprzeć się wrażeniu, że ich sytuacja jest bardzo podobna do sytuacji ukazanej w legendach arturiańskich. Oboje doskonale wiedzieli, że ich miłość nie ma szansy na przetrwanie, że jest to uczucie złe i występne. Doskonale obrazuje to fragment, który pozwolę sobie przytoczyć: „(…) Ha, cóżem pomyślał? Izold jest twoją żoną, a ja twym lennikiem. Izold jest twoją żoną, a ja twoim synem. Izold jest twoją żoną i nie może mnie kochać. Izold kochała go. Chciała nienawidzić- zali nią haniebnie nie wzgardził? Chciała nienawidzić i nie mogła, dręczona w serce czułością dotkliwiej piekącą niż nienawiść. (…)” /Joseph Bedier, Dzieje Tristana i Izoldy, s. 35/ Tristan i Izolda nie chcieli zdradzić swojego pana i władcy, pragnęli być posłuszni królowi Markowi. Wspominając o losach miłości Tristana i Izoldy , nie możemy zapominać o napoju miłosnym, przygotowanym przez matkę Izoldy, który był przeznaczony dla niej i dla króla Marka, jednak nieszczęśliwy los sprawił, że Izolda wypiła ten mocny napój razem z Tristanem i zapałali do siebie ogromną miłością, ogarniającą ich wszystkie zmysły, trwającą aż do śmierci. Wypicie napoju miłosnego stanowi jedyną różnicę, jaką możemy dostrzec pomiędzy uczuciem Tristania i Izoldy a Lancelota i Ginewry. Miłość bohaterów była spowodowana działaniem czarów, a jednak była tak silna, że jak pisze Bedier: „Kochankowie nie mogli żyć jedno bez drugiego. W rozłączeniu nie było to ani życie ani śmierć, ale życie i śmierć razem.” / Joseph Bedier, Dzieje Tristana i Izoldy, s.91/ Ich nieszczęśliwa miłość kończy się śmiercią.

Chciałabym zaprezentować jeszcze jedno ważne dzieło mówiące o nieszczęśliwej milości prowadzącej do śmierci głównych bohaterów. Mowa tu o dramacie Szekspira pod tytułem „Romeo i Julia”. Bohaterowie poznają się i zakochują w sobie od pierwszego wejrzenia. Tutaj jednak na przeszkodzie milości stają ich zwaśnione rodziny. Pomimo tego, że ich uczucie jest niedopuszczalne, młodzi kochankowie postanawiają się pobrać w tajemnicy i, przynajmniej w początkowym założeniu „żyć długo i szczęśliwie”. Jednak i u Szekspira historia nie układa się po myśli zakochanych. Podobnie jak Tristan i Izolda, tak też Romeo i Julia wolą umrzeć niż żyć bez siebie. Przejdźmy teraz do kolejnego motywu arturiańskiego, który chyba najbardziej wpisał się, nie tylko w literaturę i sztukę europejską, ale także w naszą wyobraźnię. Mowa tu o Świętym Graalu. Przy omawianiu motywu Świętego Graal pojawiają się pewne wątpliwości, które należy rozwiać. Możemy zadać sobie pytanie: Jak właściwie mamy patrzeć i pojmować Świętego Graal? Otóż ja pragnę przedstawić motyw Świetego Graal na dwa sposoby. Pierwszym sposobem jest jego dosłowne, tradycyjne przedstawienie, czyli jako kielich, z którego pił Jezus Chrystus, a do którego później św. Józef z Arymatei zabrał krew z przebitego boku zbawiciela. Tak tez, tradycyjnie, tajemniczy kielich jest przedstawiany najczęściej w literaturze. Takie przedstawienie świętego kielicha możemy zaobserwować też w filmie „Indiana Jonem i Ostatnia Krucjata”, gdzie kielich obdarzony jest rożnymi mistycznymi właściwościami i czeka, aby odnalazła go osoba godna oglądania jednej z najświętszych tajemnic Boskich. Właśnie! Graala mogła znaleźć tylko osoba tego godna, osoba wybrana, nieskazitelna. Tutaj też pojawia się drugi sposób obrazowania motywu Świętego Graala. Od początku legend arturiańskich i pojawienia się w nich świętego kielicha już samo poszukiwanie tej uświęconej relikwii było dla rycerzy wyzwaniem. Chodzi tutaj o wyzwanie do stawania się lepszym człowiekiem, do zrozumienia własnych błędów i grzechów i do naprawiania ich. To jest właśnie drugi, symboliczny, sposób obrazowania motywu Świętego Graala- dążenie do doskonałości, stawanie się lepszym człowiekiem, człowiekiem czystym i niewinnym, bo tylko taki może dostąpić zaszczytu oglądania Graala. Chciałabym teraz jednak powrócić do dosłownego pojmowania Świętego Graala. Pierwowzór tego motywu pojawia się już w XIIw u jednego z największych poetów średniowiecznej Francji. Chretien de Troyes, bo o nim mowa, pisze o Graalu tak: „(…) Potem zjawił się Graal, niesiony oburącz przez bardzo piękną i szlachetną pannę, za którą znowu szli giermkowie. Kiedy weszła panna z Graalem, tak wielka jasność spłynęła na komnatę, że świece pobladły, jak gwiazdy i księżyc bledną przed wschodzącym słońcem. Za tą panną szła druga niosąc tacę ze srebra. Graal niesiony przodem był z najczystszego złota, wysadzany drogimi kamieniami, najwspanialszymi i najróżniejszymi, jakie tylko są w ziemi albo w morzu- żaden klejnot nie może się równać z Graalem.” / Chretien de Troyes, O królu Arturze i rycerzach Okrągłego stołu czyli opowieść o graal,s.49/

U francuskiego poety nie ma jeszcze mowy o mistycznych wizjach ani o Świętym kielichu, ale jest spotkanie z tajemnicą i położenie podwalin pod światowego czynu rycerskiego. U norweskiej pisarki, Sigrid Undset, która wplotła w swoje „Legendy o królu Arturze.” ogromne pokłady chrześcijaństwa, a jej rycerze ciągle zwracają się do Boga i o nim mówią, czuje się atmosfere tajemnicy, sacrum, a pojawieniu się Świętego kielicha towarzyszy Duch Święty. U Sigrid Undset możemy przeczytać: „W owej chwili wszyscy uczuli, że spływa na nich łaska Ducha Świętego, ale żaden nie zdołał przemówić ni słowa; spoglądali tylko na siebie. Wydawało im się, że właściwie dotychczas nigdy się jeszcze nie widzieli, teraz bowiem oblicze każdego z druhów było niezwykle piękne i jaśniejące, jak gdyby znaleźli się w Raju. W Sali ukazał się święty Graal pod osłoną z białego aksamitu. Nikt nie mógł dostrzec świętego kielicha, ani tego, kto go trzymał, lecz komnata napełniła się przecudną wonią, a każdemu zdawało się, że nasycił się najznakomitszym pokarmem i napojem, jakich kiedykolwiek zakosztował.” /Sigrid Undset, Legendy o królu Arturze i rycerzach okrągłego stołu, s. 133-134/ Jednakże zarówno Undset jak i wspomniany wcześniej Chretien de Troyes przedstawiają Graala jako naczynie święte, najczystsze, zsyłające łaski na ludzi- jednym słowem jest to dosłowne przedstawianie motywu. U Undset możemy doszukać się jednak i symbolicznego pojmowania Graal. Po objawieniu się świetego kielicha przy okrągłym stole rycerze króla Artura przysięgają, że nie spoczną dopóki go nie odnajdą. Podczas poszukiwań wielu rycerzy zmienia się, stara się postępować według „przykazań Bożych”. Jednak oni nie mają szans, gdyż tutaj na pierwszy plan wychodzi Galahad. Najczystszy i najszlachetniejszy rycerz okrągłego stołu, ostatni potomek Józefa z Arymatei- Galahad dostępuje zaszczytu oglądania i kontemplowanie Świętego Graala. Odbiegając zupełnie od dosłownego pojmowania Graala jako kielicha, a nawet od rycerskich poszukiwań, chciałabym wspomnieć w paru słowach o książce pod tytułem „Pielgrzym” autorstwa Paula Coelho. W tej książce przedstawiona jest alegoria Świętego Graala, alegoria poszukiwań świętego kielicha. Chociaż z początku podobieństwo może być niezauważalne jednak gdyby się nad tym głębiej zastanowić, możemy je bez problemu dostrzec. Coelho przedstawia nam człowieka zabieganego, zajętego całkowicie swoim życiem materialnym, który chce przystąpić do tajemniczego zakonu. Aby jednak bohater był godny przystąpienia do tej organizacji, musi wyruszyć na pielgrzymkę. Zostaje postawiony na tzw. Drodze Mlecznej prowadzącej do Santiago de Compostela. Odbywając tę pielgrzymkę, bohater zmaga się z przeciwnościami losu, zostaje poddany różnym próbom, aż w końcu zmienia sie, odnajduje swój miecz i zostaje przyjęty do zakonu. Historia łudząco podobna do tej o poszukiwaniu Graala przez rycerzy okrągłego stołu. Aby zakończyć omawianie motywu świętego Graala, chciałabym się posłużyć cytatem z pewnej bardzo kontrowersyjnej i wzbudzającej mieszane uczucia książki, zanim jednak to zrobię, muszę wspomnieć, iż tutaj również Graal wykorzystany jest w sposób dosłowny. Mówię o „Kodzie Leonarda da Vinci”. Dan Brown dość oryginalnie przedstawia tajemnicę Świetego Graala nie jako kielicha, ale jako dokumenty pochodzące z czasów Chrystusa kryjące się pod tą nazwą. Te tajemnicze dokumenty przedstawione są w książce jako coś, co może zagrozić kościołowi. Swoją drogą to bardzo ciekawe, Graal, który prawie od początku powstania legend arturiańskich był w nich najjaśniejszym chrześcijańskim punktem, u Dana Browna stał się czymś wręcz odwrotnym, czymś co może zachwiać wiarą chrześcijańską. Na koniec obiecany cytat: „(…) – Dla jednych Graal jest kielichem, który przyniesie im życie wieczne. Dla innych poszukiwaniem zaginionych dokumentów i tajnych wątków historii. A dla większości z nas Graal jest chyba po prostu wspaniałą ideą – Pełnym chwały, nieosiągalnym skarbem, który nawet w naszym świecie pełnym chaosu inspiruje nas i daje natchnienie.(…)” /Dan Brown, Kod Leonarda da Vinci, s.550/

Trzecim w kolejności toposem wymienionym już na początku tej prezentacji są ideały rycerskie. Poczynając od Chretiena de Troyes, poprzez wszystkie wersje mitów arturiańskich aż do Sigrid Undset, ideały rycerskie zawsze były takie same. Najważniejszy dla rycerza był Bóg, któremu zawierzał się on bez reszty; władca, któremu przysięgał służyć az do śmierci i dama serca, dla której wdawał się w liczne potyczki i walczył na turniejach. Tak więc średniowieczny rycerz był przede wszystkim bogobojny i pobożny, odważny, honorowy i szlachetny. Starał się zawsze być sprawiedliwy i stac w obronie słabszych i uciśnionych, kobiet, starców i dzieci. Ideały rycerskie tak naprawdę są ideałami uniwersalnymi. Występowały one w wielu eposach rycerskich. Tutaj jako pierwowzór posłużył mi Percewal stworzyny przez Chretiena de Troyes. Percewal bowiem przechodzi swoistą metamorfozę. Przybywa on na dwór króla Artura jako nieokrzesany gbur. Nie ma pojęcia o manierach ani o rycerstwie. Jednak wkrótce wyrusza w świat, pobiera nauki rycerskiego rzemiosła i dwornego obejścia. Staje się jednym z najznamienitszych rycerzy chrześcijańskiego świata. Oczywiste jest, ze jeżeli mówimy o ideałach rycerskich, poruszamy się głównie w obrębie epoki średniowiecznej. Tak więc kolejnym utworem, który tu przytoczę jest m. In. „Pieśń o Rolandzie”. Ideały rycerskie takie jak honor, odwaga, miłosierdzie i sprawiedliwość funkcjonują tu w takiej samej formie jak u Chretiena de Troyes. Kolejnym przykładem powtarzających się tych samych motywów jest kronika Galla Anonima. Kronikarz pisząc na zlecenie samego księcia Bolesława Krzywoustego z pewnością był stronniczy. Nadał on Bolesławowi Chrobremu wiele chwalebnych epitetów, nie tylko czyniąc z niego sprawiedliwego i doskonałego władcę, ale również szlachetnego, walecznego i dobrego rycerza. Przejdę teraz do ostatniego z omawianych przeze mnie motywów arturiańskich, jakim jest motyw władcy sprawiedliwego. Artur, legendarny władca Brytanii, to król doskonały, sprawiedliwy, nieskazitelny, dobry. Z pewnością można by było wymieniać tu jeszcze niezliczoną ilość przymiotników wysławiających tego baśniowego władcę. Ja natomiast znowu posłużę się słowami norweskiej noblistki, SU: (…) Przybywali panowie, niewiasty, mieszczanie i chłopi. Król Artur pomagał każdemu w dochodzeniu jego praw. Przestępstwa zostały ukarane, ziemia i majętności zwrócone prawym właścicielom. (…) Koncepcja Artura jako władcy sprawiedliwego u Sigrid Undset nie opiera się tylko na wysławianiu jego zalet i opisywaniu dostatku, jakim cieszyła się Brytania za jego panowania, choć trzeba przyznać, że ten aspekt jest bardzo uwidoczniony, z drugiej jednak strony autorka pokazuje nam Artura jako wojownika. Nie jako rozbójnika, który garbi co mu się żywnie podoba, ale jako sprawiedliwego rycerza, który walczy w słusznej sprawie. Żeby uwydatnić potęgę Artura, pozwolę sobie zacytować jeszcze jeden fragment z książki SU: „(…) Król ten niewątpliwie nie jest podobny do innych. (…)Żadnego księcia ani króla nie można porównać z Arturem. Jest mężem najpiękniejszym i najbardziej przerażającym w walce; wrogowie drżą na widok jego oblicza. Drużyna jego jest najwspanialsza w świecie. Widzieliśmy go w dzień Nowego Roku w całym królewskim przepychu. Dziewięciu Królów jadło u jego stołu i nazywało swoim panem, a każdy rycerz na jego dworze jest jako Książe. Spodziewamy się, że całą ziemię uczyni sobie podległą, a i ta jest jeszcze zbyt mała wobec jego niezwykłej odwagi.” /Sigrid Undset, Legendy o królu Arturze i rycerzach okrągłego stołu, s.65/ Tak o królu Arturze wypowiadali się nawet wrogowie, ponieważ słowa te wypowiedzieli posłowie cesarza Lucjusza, zdając mu relację z wyprawy do Brytanii. W swojej „Kronice Polskiej” Wincenty Kadłubek również wychwala zasługi swojego pana i władcy, najznamienitszego i dobrego Kazimierza Sprawiedliwego. Pod jego panowaniem wszyscy żyli dobrze i dostatnio, wysławiając swojego księcia. O ile traktujemy Artura jak postać legendarną i literacką, wierzymy w legendarny przekaz na temat jego dokonań, o tyle nie wydaje mi się możliwe zastosowanie takiego samego kryterium w stosunku do postaci autentycznej jaką był Kazimierz Sprawiedliwy. Traktując jednak przekaz Kadłubka jako fikcję literacką, możemy bez problemu stwierdzić, że motyw władcy sprawiedliwego zapoczątkowany w legendach arturiańskich został tu powtórzony bez zmian. Jak państwo zauważyli Legendy arturiańskie to niewyczerpana skarbnica motywów, z której obficie korzystano na przestrzeni wieków. Wykorzystywano ja na wiele sposobów: symbolicznie lub dosłownie. Jest dowód na uniwersalność i ponadczasowość ideałów płynących z legend arturiańskich, ideałów opartych na nieśmiertelnych wartościach, stanowiących o wielkości i godności człowieka.

Praca Anny Dudek.